3 ZA 2 NA WYBRANE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI

logo
Z Waranasi do Kalkuty
Fri Oct 10 2025 15:25:00 GMT+0800 (Malaysia Time)

Pozdrowienia z brzegów Gangesu.

Toni i ja jesteśmy w rodzinnym mieście pana Chatterjee, Serampore, tuż nad rzeką, kawałek od Kalkuty.

W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o naszym ostatnim dniu w Nepalu, o otrzymaniu błogosławieństwa Tika i podróży do Waranasi na pokładzie Buddha Air. Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić zaległości tutaj.


Waranasi jest bardzo mokre, szalone, zatłoczone, hałaśliwe jak diabli, wszędzie pełno świętych krów, ale mimo wszystko jest zaskakująco czyste i schludne! Byłem mile zaskoczony. Poza tym ludzie byli otwarci i przyjaźni, nikt nas nie zaczepiał ani nie żebrał.

Szukaliśmy jedwabiu z Waranasi, prawdziwego jedwabiu... Bo to coś wyjątkowego, jeśli uda się go zdobyć. W dzisiejszych czasach poliester jest tak udoskonalony, że trudno dostrzec różnicę (przynajmniej w nowym stanie), a handlarze w większości turystycznych rejonów Indii sprzedadzą ci podróbkę jedwabiu ze względu na ogromny zysk, jaki mogą na tym zrobić. Jednak prawdziwy jedwab z Waranasi ma w sobie coś wyjątkowego.


Ma ten klimat miliardera. Toni w tym wymiata.

Pan Chatterjee zabrał nas do jednego handlarza głęboko w zaułkach targowych niedaleko Gangesu. Po spotkaniu zasugerował, żebyśmy poszli do jego magazynu, oddalonego o zaledwie 5 minut spacerem.

W wąskich uliczkach, podczas monsunowej ulewy, musieliśmy przecisnąć się obok tej ogromnej, groźnie wyglądającej krowy, a może to był byk?


Czegóż my nie zrobimy dla AW!

No cóż, przeżyliśmy, żeby opowiedzieć historię.

Później, po spotkaniach z kilkoma handlarzami jedwabiem, odkryliśmy sympatyczną rodzinną firmę, ściśle związaną z procesem produkcyjnym. Jak w przypadku prawie wszystkich produktów rzemieślniczych, różne etapy procesu są wykonywane przez różnych ludzi. Od farmy jedwabiu, przez krosna, farbiarnię, po warsztat krawiecki i wykończeniowy. Chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej z tego procesu.

To było o wiele trudniejsze, niż myśleliśmy, a handlarze dali nam popalić (próbując wcisnąć nas do muzeum-pułapki dla turystów), ale w końcu dotarliśmy do serca dzielnicy jedwabnych krosien i znaleźliśmy stare krosna w małych rodzinnych warsztatach w bocznych uliczkach, upchanych w niemożliwych przestrzeniach. Rzemieślnicy byli zdumieni i zadowoleni, że niektórzy obcokrajowcy się nimi zainteresowali, i byli naprawdę przyjaźni i dumni, mogąc pochwalić się swoimi umiejętnościami.

Myślę, że mam wystarczająco dużo materiału na film na YouTube, wrzucę coś, jak tylko znajdę czas.

Jedwab to prawdziwa starożytna mądrość, od czasów handlarzy jedwabnym szlakiem, Marco Polo i tak dalej.

Z Waranasi pojechaliśmy pociągiem do małego miasteczka o nazwie Kaderma, na odludziu. W połowie drogi między Waranasi a Kalkutą.

Odwiedziliśmy właściciela kopalni kamieni naturalnych, który obiecał pokazać nam prawdziwą kopalnię. Nie było to to, czego się spodziewałem.

Opowiem Ci o tym w przyszłym tygodniu.

Tymczasem w Europie wiele się dzieje. Mamy wiele nowych produktów z Indonezji i Chin.

Wkrótce w Ancient Wisdom wydarzy się coś wielkiego. Bardzo dużego. Bądźcie czujni.

Sprawdź nowy odcinek Can You Sell This? na YouTube od Holly.


Obejrzyj tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=EcZs7YPgqaU

W każdym razie Namaste z Indii.

Właśnie wsiadamy do samolotu z Kalkuty do Delhi. Więcej informacji w przyszłym tygodniu.

Spokoju i szczęścia.

David


Share: