3 ZA 2 NA WYBRANE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI

logo
W Chinach
Mon Sep 08 2025 15:41:00 GMT+0800 (Malaysia Time)

Pozdrowienia z Yiwu w Chinach

Mam nadzieję, że masz się dobrze i jesteś gotowy na weekend. Jest tu bardzo gorąco, tak gorąco, jak nigdy dotąd.

W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o życiu na Bali i o tym, jak dziennikarz BBC zadzwonił do mnie około północy (czasu balijskiego) z Wielkiej Brytanii. Jeśli przegapiłeś ten wpis i chcesz dowiedzieć się dlaczego, możesz nadrobić zaległości tutaj.

W niedzielę wieczorem Bondhan (nasz człowiek w Indonezji) odwiózł mnie na lotnisko. Mój czas tutaj wydawał się zdecydowanie za krótki, a wiele spraw nie zostało jeszcze skończonych. Ale i tak miałem nocny lot do Kantonu w Chinach.

Obecnie lotnisko na Bali jest bardzo sprawne, a przechodzenie przez nie to jak sen. Wszyscy są bardzo mili i troskliwi, nawet kontrola bezpieczeństwa i paszportowa. Kupiłem prezenty na ostatnią chwilę, kieliszek wina w saloniku, a potem poszedłem do bramki, żeby wsiąść na nocny lot China Southern do Kantonu.

Na pokładzie jest tylko kilka miejsc w klasie biznes, więc można być bardzo wybrednym. Więcej wina i jedzenia, niż jestem w stanie zjeść. Naprawdę przemiła i przyjazna obsługa. Udało mi się trochę przespać podczas 5-godzinnego lotu i wylądowaliśmy w Kantonie o 6 rano, z przesiadką do Yiwu o 8:20.

Od spokoju do chaosu... Nie spodziewałem się tego... Ostatnim razem, gdy byłem w Chinach, na lotnisku nie było tłoczno... Ale teraz tysiące ludzi w długich, krętych kolejkach do kontroli paszportowej i tylko jeden młody chłopak, który z trudem radził sobie z tłumem Hindusów, Rosjan, Amerykanów z Południa i Turków - wszelkiego rodzaju dziwnych ludzi, w tym mną.

Od relaksującego Bali do chaotycznego Kantonu – szok kulturowy!

Niezły szok kulturowy, którego zazwyczaj nie doznaję w Azji… A personel, z którym miałem do czynienia podczas stresującej podróży przez lotnisko, zwrócił się do mnie (irytująco) po rosyjsku, wyrwał mi paszport. Odmówił pomocy lub spojrzenia na bilet, kiedy poprosiłem o szybką przesiadkę, ponieważ mój transfer była bardzo krótki. W każdym razie po prostu się z tym pogodziłem… I dotarłem do bramki w połowie wchodzenia na pokład.

Krótki lot do Yiwu – 90 minut i o wiele bardziej relaksujące doświadczenie lotniskowe…A Coco czekała na mnie, gdy wychodziłem z lotniska. Nie było tak źle.

Wyszedłem na zewnątrz... WOW! Ale gorąco, duszno. Nigdy nie zaznałem takiego upału. Niebo jest niebieskie, a słońce mocno grzeje. Jest sucho... To nienormalne.

Następnego dnia Tomas przyleciał z Hiszpanii samolotem (gdzie pilnie szukał nowego magazynu – patrz wiadomości z zeszłego tygodnia). Spotkaliśmy się w jego hotelu, gdzie personel zakłada odblaskowe osłony na samochody w słońcu – bardzo pomocne, żeby nic się nie roztopiło.


Problem z upałem

Tomas przywiózł nam kilka próbek świec do pracy i wziął jabłko z bufetu śniadaniowego. Po dniu spędzonym na targu w Yiwu, gdy wróciliśmy do samochodu, przy 43 stopniach Celsjusza jabłko się ugotowało i sczerniało, a wosk ze świecy rozpuścił się i wyparował.

To niepokojący problem, ponieważ załadowaliśmy kilka kontenerów ze świecami. Coco dbała o to, aby były ładowane pionowo, dalej od ścian kontenera, ale obawiam się, że między Chinami a Wielką Brytanią będzie trochę gorąco. W każdym razie... Właśnie dowiedzieliśmy się, że UE i Wielka Brytania nakładają (jak Trump) cła na świece w wysokości 75% od tego miesiąca. Więc świece i tak znikną z menu (podpowiedź - zrób zapasy).

Problem z Temu

Zrobiliśmy naszą zwykłą rundę wizyt u naszych starych dostawców i sprawdziliśmy, co nowego... Ale poza upałem, w Chinach mamy jeszcze jeden poważny problem. I to właśnie jest związane z powodem, dla którego zadzwonił do mnie facet z BBC. Wczoraj poszliśmy odwiedzić jednego z naszych dawnych dostawców. Kupujemy od niego między innymi Bransoletki Sznurkowe Czakry

To wspaniała firma rodzinna, jak wiele firm z szefową na czele. Jej mąż, syn i synowa zajmują się sortowaniem, produkcją, etykietowaniem i pakowaniem biżuterii. Rodzina jest tak pracowita i entuzjastycznie nastawiona biżuterii z kamieni naturalnych, jak to tylko możliwe.

Ale wtedy zauważyłam tę etykietę... Ta etykieta została dostarczona przez Temu - powiedziała mi szefowa. Nie mówi po angielsku, w każdym razie nie rozumie. Zapytałem ją, czy wie, co oznacza EC REP. Powiedziała, że ​​może klient - nie ma pojęcia. Coco wyjaśniła, że ​​to osoba w UE, która powinna reprezentować firmę w razie jakichkolwiek problemów z produktem. Puste spojrzenie. Nazwa firmy na górze - wcale nie jest ich firmą... Kto to jest? Wzruszenie ramion... Nie ma pojęcia. Rzecz w tym, że kojarzę te nazwy. Zrobiliśmy zakupy testowe w Temu i na etykietach były te same nazwy. Jeśli znajdziesz te adresy na mapach Google, to są pizzerie albo coś w tym stylu. Ostatnio sprawdzałem.

Potem zaczęła się totalna tyrada na temat Temu. Żądają towaru w cenach niemożliwych do dostarczenia... Więc ogranicz jakość do minimum, używaj podróbek albo szklanych koralików.

Potem wyjaśniła, że ​​jeśli towar sprzedaje się zbyt wolno, Temu nalicza „czynsz”, a jeśli towar spóźni się o jeden dzień, zostaną ukarani grzywną. Kara jest naliczana tak wiele razy, że trudno na tym zarobić.

Ale wyjaśniła, że ​​handel w Ameryce upadł, interesy nie idą najlepiej i żeby załatać tę lukę, w końcu zaczęli handlować z Temu, nawet jeśli to ciężka praca.

Temu ma bardzo przekonujących przedstawicieli, którzy dzwonią bez przerwy i obiecują gruszki na wierzbie, jeśli będziesz handlować... Ale rzeczywistość jest inna. Doszło nawet do protestów ulicznych z tego powodu.


Z Temu nikt nie wygrywa, tylko Temu... A jedynym promykiem nadziei jest to, że nasza przemiła dostawczyni zapewniła nas, że nigdy nie wystawi naszych produktów na Temu (patrz poniżej).

Problem Temu jest ogromny i spotkaliśmy już sporo firm, które wystawiają tam swoje produkty, więc musieliśmy odrzucić ich ofertę. Pierwszą rzeczą, jaką robimy, jest wyszukiwanie w Temu i jeśli produkt jest na liście, przepraszamy, ale nie możemy go kupić. Czasami jednak, a właściwie dość często, ładny produkt jest po prostu wystawiany ze skradzionymi zdjęciami, a zamiast niego wysyłana jest kiepska podróbka... W Yiwu panuje bezwzględny chaos.

W każdym razie zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań, aby dostarczać Wam produkty etycznie produkowane przez rodzinne firmy - i piękne prezenty...

Tymczasem w Europie - Halloween zbliża się wielkimi krokami. Jesteście gotowy na ten dzień? Sprawdź przerażające i mistyczne prezenty.

Życzę Ci miłego weekendu.

Trzymaj się!

David

Share: