Pozdrowienia z Bali w Indonezji.
Sierpniowy długi weekend za nami.
Wkrótce ruszam dalej... Ale miło było wrócić na Bali, nawet jeśli tylko na chwilę.
W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o 80. Dniu Niepodległości Indonezji i o tym, jak wyjątkowo to tutaj świętują. Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić zaległości tutaj.
Ważna wiadomość. W zeszłym tygodniu, około północy czasu balijskiego, odebrałem telefon z nieznanego numeru w Wielkiej Brytanii. Myślałem, że to zwykłe oszustwo... Ale to był dziennikarz z BBC. Widzieli naszą niekończącą się tyradę o tym, jak Temu i Shein podkopują pozycję brytyjskich sprzedawców. W końcu zwrócono na to uwagę. Porozmawiałem z tym sympatycznym facetem i przedstawiłem mu nasz punkt widzenia. Później skontaktował się z Katką w Wielkiej Brytanii i tydzień później ukazał się ten artykuł... Możesz go przeczytać tutaj. Mam szczerą nadzieję, że Keith Starmer w końcu podejmie działania i usunie tę ogromną lukę prawną.
Chłodna fala
W tym tygodniu na Bali było dziwnie chłodno… Podczas gdy Wielka Brytania, Hiszpania, a nawet Chiny pławią się w falach upałów. Tutaj mieliśmy stosunkowo chłodną falę. No cóż, chłodno, to znaczy 24 stopnie Celsjusza – ale to wystarczy, żeby miejscowi założyli kurtki i szaliki. Z rozbawieniem patrzyłem, jak ludzie się owijają dziś rano, idąc do biura.
To przypomina mi, że lato wkrótce się skończy, a kolejnym wielkim wydarzeniem będzie Halloween. Już niedługo czas na straszenie – czas się przygotować…
Holly i Alex przygotowują showroom w Sheffield i chyba dobrze się przy tym bawią. Film można obejrzeć tutaj.
W tym tygodniu wiele się dzieje...
Bali to wyspa wulkaniczna. Wulkan Agung zawsze majaczy gdzieś w oddali. Miejscowi uważają go za pępek ziemi, owiany magią i tajemnicą.
Zainspirowani wulkanem i jego duchem, wkrótce przedstawimy: kolekcję naszyjników „Esencja Wulkanu”.
Wykonane z kamieni wulkanicznych, z różnymi symbolami, w pudełkach prezentowych z tekstem wyjaśniającym historię każdego elementu.
Opakowanie zostało zaprojektowane (we współpracy z projektantem biżuterii) przez naszego człowieka Bondhana.
Bondhan to utalentowany muzyk – gra w zespole hard rockowym Kanibal.
Trochę za głośnym, jak na mój gust... Haha, ale ten hardrockowy, trashowy styl jest popularny w Indonezji.
Umie też świetnie grać na ukulele – i jest projektantem naszej linii ukulele rzemieślniczych, produkowanych w wiosce oszalałej na punkcie muzyki, w środkowej Jawie.
Kilka dni temu w naszym małym biurze/salonie wystawowym w naszym magazynie na Bali... Opowiedziałem mu, że otrzymaliśmy opinię od klienta, który stwierdził, że ukulele jest trudne do nastrojenia... I zgadzam się, że sam miałem z tym problem. Bondhan wyjaśnił, że ponieważ są one ręcznie robione, podczas strojenia każdej struny zmienia się naprężenie wewnątrz instrumentu... Trzeba nastroić każdą strunę, a następnie zacząć od nowa i ponownie nastroić... Kiedy wszystko jest dobrze, zostajesz nagrodzony pięknym brzmieniem i naprawdę łatwym do grania na nim instrumentem.
Z tej okazji nakręciliśmy film na YouTube, w którym przeprowadzam wywiad z Bondhanem i wyjaśniam ciekawe szczegóły oraz jak dokładnie je nastroić.
Pytamy również: Czy możesz to sprzedać? Filmiki z tej serii znajdziesz na naszym kanale na YT.
Sprawdź, jeśli szukasz pomysłów na nowe produkty do sprzedaży. Możesz przejrzeć listę popularnych produktów i uzyskać wszystkie informacje potrzebne do skutecznego marketingu skierowanego do klientów. Poznasz również ludzi stojących za Ancient Wisdom.
Hiszpania zmaga się z kryzysem przestrzennym
Stali czytelnicy wiedzą, że od jakiegoś czasu zmagamy się z brakiem miejsca w naszym magazynie w Hiszpanii. Mamy nawet używane kontenery na parkingu. To trochę pomogło. Potem znaleźliśmy lokalny magazyn, w którym mogliśmy przechowywać kilkaset palet. Nie jest to jednak idealne rozwiązanie, ponieważ każdego dnia wysyłamy tam i przywozimy potrzebne rzeczy. To bardzo nieefektywne.
Wszystko to doprowadziło do kryzysu w zeszłym tygodniu, kiedy firma logistyczna poinformowała nas o zamknięciu magazynu i dała nam miesięczny termin na odbiór 500 palet (i nie mogliśmy znaleźć zastępstwa). Na dodatek dojechało do nas około 6 kontenerów towaru. Toni (nasz człowiek w Hiszpanii) wpadł w panikę. Tomas pojechał tam, żeby znaleźć rozwiązanie.
Cóż, wygląda na to, że musimy przełknąć gorzką pigułkę i przejść na wyższy poziom.
Ale w Maladze nie ma zbyt wielu dużych, czystych magazynów. Znaleźliśmy jeden w tym tygodniu, niedaleko... i bardzo się ucieszyliśmy.
Duży i piękny.
Inne magazyny są duże i rozpadające się... albo wilgotne i ciasne. Nowoczesne budynki to rzadkość. Wyraziliśmy więc zainteresowanie, ale okazało się, że kolejny najemca podpisał umowę dzień wcześniej. Przez cały tydzień Tomas i Toni odwiedzali różne lokalizacje... Żadna nie była dobra... Mój WhatsApp jest pełen filmów z przewodnikiem. Ale musimy szybko coś zrobić!
Dam znać w przyszłym tygodniu.
A tymczasem Halloween zbliża się wielkimi krokami...
Czas się zaopatrzyć!!
W przyszłym tygodniu w nowej lokalizacji...
Uważaj na siebie.
David





