Pozdrowienia ze Słowacji.
Moje ostatnie dni w Hiszpanii upłynęły pod znakiem ścieżki dźwiękowej. Blisko plaży drzewa zdawały się tętnić życiem dzięki ogromnym stadom małych zielonych papug – aleksandrett obrożnych. W tym roku było ich chyba więcej niż kiedykolwiek.
Pierwotnie przybyły z Ameryki Południowej i były sprzedawane jako zwierzęta domowe, niektóre uciekły i stopniowo tworzyły kwitnące populacje wzdłuż cieplejszego wybrzeża Morza Śródziemnego. Szczególnie upodobały sobie pola golfowe i zielone dzielnice mieszkalne wokół Malagi i Marbelli. Trochę jak turyści przybywający teraz masowo, są kolorowe, hałaśliwe i najszczęśliwsze, gdy gromadzą się, by śpiewać.
Właściwie „śpiewają” może być dość hojne. Skrzeczą, skrzeczą, kłócą się i plotkują od drzewa do drzewa – trochę jak wyjątkowo ożywiony hiszpański rodzinny obiad.
ANGLIA 3, MEKSYK 2… I CAŁA DOLINA WIEDZIAŁA
Jak wiecie, nie jestem wielkim fanem piłki nożnej, ale nie sposób było przegapić dramatycznego zwycięstwa Anglii nad Meksykiem 3:2 w niedzielny wieczór. W upalnym nocnym powietrzu słychać było świętowanie i wiwaty dochodzące z willi i tarasów w całej dolinie. To było jak piłka nożna z dźwiękiem przestrzennym. Anglia grała w dziesiątkę, mecz był pełen dramatyzmu, ale jakimś cudem udało im się utrzymać. Nawet osoba niebędąca fanem futbolu, musiała to podziwiać.
Chociaż jestem pewien, że aleksandretty obrożne zastanawiały się, o co tyle hałasu.
URODZINOWY REJS ŁODZIĄ TOMASA
Urodziny Tomasa tradycyjnie oznaczają koniec naszego hiszpańskiego rozdziału i początek podróży powrotnej na Słowację. Razem z kilkoma przyjaciółmi i kilkoma butelkami wina wynajęliśmy małą łódkę i wyruszyliśmy z wybrzeża w poszukiwaniu delfinów. Nie widzieliśmy żadnych.
Zobaczyliśmy za to ogromne jachty dryfujące u wybrzeży Marbelli.
O tej porze roku wokół Marbelli, Puerto Banús i Costa del Sol gromadzą się jedne z największych prywatnych jachtów na Morzu Śródziemnym. Późniejsze ich wyszukiwanie z niewielką pomocą sztucznej inteligencji jest dziwnie uzależniające.
Do kogo należy ten jacht? Jak zarobili pieniądze? Jeden najwyraźniej należał do handlarza bronią. Inny był powiązany z właścicielem dużej sieci domów opieki dla osób starszych w Wielkiej Brytanii.
Daje do myślenia.
Opływaliśmy pływające pałace warte dziesiątki, a nawet setki milionów, a ja zastanawiałem się, czy moje tabletki na chorobę morską działają.
Nie działały. Po około godzinie udałem się pod pokład i poczułem się kompletnie… chory jak papuga.
Prawdopodobnie aleksandretta obrożna.
Na pokładzie Coco, Tomas i reszta nadal pili, śmiali się i imprezowali, a ja pod pokładem po cichu rozważałem każdą decyzję, która sprowadziła mnie na pokład.
DWIE BARDZO RÓŻNE PODRÓŻE
W środę rano wysadziłem Coco na lotnisku w Maladze, skąd miała rozpocząć długą podróż do domu:
Malaga → Frankfurt → Pekin → Hangzhou → taksówka do domu w Yiwu.
Później tego samego dnia poleciałem nieco mniej efektownym wieczornym lotem Wizz Air do Bratysławy.
Żadnego saloniku z szampanem ani pływającego pałacu. Tylko ja, moja walizka i nieufność wobec wszystkiego, co porusza się niespodziewanie.
Tomas przyleciał z powrotem poprzedniego dnia i uprzejmie odebrał mnie z lotniska w Bratysławie.
W czwartek rano wróciłem do naszego słowackiego biura.
Wspaniale jest znowu wszystkich widzieć! Zespół wykonuje niesamowitą pracę. W budynku panuje spokojna atmosfera – strony internetowe są tworzone, tłumaczenia realizowane, zamówienia przetwarzane, a problemy rozwiązywane na tak wielu różnych rynkach europejskich.
A w tym tygodniu osiągnęli coś naprawdę wyjątkowego.
W KOŃCU OTWORZYLIŚMY AWGIFTS UKRAINA
Dziś nasza nowa ukraińska strona internetowa jest dostępna. To nie było zwykłe uruchomienie strony. Tomas i zespół pokonali ogromne przeszkody praktyczne i regulacyjne. Do rozwiązania były problemy z dostawą i logistyką. Trzeba było zorganizować przetwarzanie płatności. Musieliśmy nawet stworzyć niezawodny system, aby uniemożliwić osobom objętym sankcjami składanie zamówień. Sama rejestracja i obsługa domeny ukraińskiej stanowiły komplikacje. Większość firm prawdopodobnie spojrzałaby na te przeszkody i zdecydowała się poczekać.
W centrum historii znajduje się cichy, łagodny Ukrainiec o imieniu Heorhii. Heorhii jest naszym ukraińskim webmasterem.
Odwiedzał matkę na Słowacji, gdy wybuchła wojna. Nagle jego życie się zmieniło. Nie wrócił.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy Heorhii tłumaczył i tworzył nową stronę internetową w naszym słowackim biurze. W tym czasie zgłębiał Ancient Wisdom – poznawał naszą kulturę, nasze produkty i tysiące niezależnych sprzedawców detalicznych, którym służymy. Teraz strona internetowa jest gotowa. Dla mnie nie chodzi tylko o otwarcie kolejnego rynku.
Chodzi o zapewnienie ukraińskim sprzedawcom detalicznym, sklepikarzom i małym firmom dostępu do tych samych produktów i możliwości, co wszystkim innym.
Wiele firm czeka na zakończenie wojny, zanim wejdzie na Ukrainę. Ancient Wisdom już tam jest. Nie dlatego, że wyobrażamy sobie, że będzie łatwo lub od razu odniesiemy sukces – to będzie powolny postęp. Z pewnością wiele do nauczenia. Jesteśmy tam, ponieważ otwarcie tej strony internetowej jest naszym małym wotum zaufania w lepszą przyszłość Ukrainy.
Przyszłość tętniących życiem ulic, prosperujących sklepów i zwykłych ludzi budujących firmy, obsługujących klientów, zarabiających na życie i odbudowujących normalne życie.
Heorhii pomógł nam zbudować tę bramę.
Dziś ją otwieramy. AW Gifts Ukraina – sprawdźcie sami.
Tymczasem...
WESOŁE ŚWIĘTOWANIE TRWA
Tymczasem nasza promocja Holi-Daze trwa w najlepsze, z darmową dostawą i nowymi ofertami pojawiającymi się przez cały czas trwania kampanii. W Wielkiej Brytanii narasta trzecia fala upałów w ciągu zaledwie siedmiu tygodni, Anglia wciąż maszeruje przez Mistrzostwa Świata.
Papugi w Marbelli. Superjachty na morzu. Anglia pokonuje Meksyk dziesięcioma mężczyznami. Mężczyzna z koszem na śmieci na głowie.
I otwarcie Ancient Wisdom na Ukrainie.
To z pewnością był jeden z takich tygodni.
Kiedy opuszczałem Hiszpanię, papugi wciąż skrzeczały na drzewach, a turyści wciąż schodzili na plażę.
Coco rozpoczynała swoją podróż na wschód, do Chin. Podróżowałem na północ, na Słowację.
Heorhii przygotowywał się do otwarcia cyfrowych drzwi na Ukrainę.
Wszyscy podążamy w różnych kierunkach, ale w jakiś sposób pozostajemy częścią tej samej podróży.
Podróży, która rozpoczęła się ponad trzydzieści lat temu od kilku butelek lawendy i kominka zapachowego — i która trwa do dziś dzięki determinacji ludzi takich jak Tomas, Heorhii i nasz wspaniały słowacki zespół. W przyszłym tygodniu podróż będzie kontynuowana do…
Cóż, będziecie musieli poczekać i zobaczyć.
Miłego weekendu.
David
.png)
.png)

