W Chinach... Dawno się nie widzieliśmy!
Fri Apr 28 2023 19:03:00 GMT+0800 (Malaysia Time)
Pozdrowienia z miasta Dongxiang w Chinach
Udanego weekendu majowego. Mam nadzieję, że czujesz wiosnę w powietrzu i w sercu.
Jestem w Dongxiang City, małym, ale rozwijającym się mieście blisko rodzinnej wioski mojej żony. To przyjazne i dobrze utrzymane miejsce, wydaje się, że wszyscy się znają. Wyjaśnię dlaczego poniżej.
W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o moim przyjeździe do Chin, do Szanghaju, gdzie spotkałem się z Coco (moją żoną i Twoim chińskim agentem) i spędziliśmy czas w najfajniejszej (jak nam się wydaje) dzielnicy Szanghaju. Wspominałem o głębokich zmianach, jakie tam zaszły. Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić zaległości tutaj.
Tak więc jednym z pierwszych zadań jest nawiązanie kontaktu z naszymi starymi dostawcami, a wielu z nich ma salony wystawowe na ogromnym rynku Yiwu lub w jego pobliżu. 88 000 salonów wystawowych pod jednym dachem. To niewiarygodne, ale zorganizowane w rejonie specjalizującym się w różnych (jak to nazywają) małych towarach. Strefa 1 i główne wejście do całego wielkiego miejsca - na parterze mieści się dział tanich i tandetnych plastikowych kwiatków, piętro wyżej to dział z opaskami do włosów, gumkami do włosów i drobnymi świecącymi przedmiotami. Na trzecim piętrze znajduje się dom ogólnych upominków i wszystkiego, co jest w złym guście. Najwyższe piętro jest bardziej eleganckie z dużymi, efektownymi salonami wystawowymi dla dużych, efektownych firm.
Udanego weekendu majowego. Mam nadzieję, że czujesz wiosnę w powietrzu i w sercu.
Jestem w Dongxiang City, małym, ale rozwijającym się mieście blisko rodzinnej wioski mojej żony. To przyjazne i dobrze utrzymane miejsce, wydaje się, że wszyscy się znają. Wyjaśnię dlaczego poniżej.
W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o moim przyjeździe do Chin, do Szanghaju, gdzie spotkałem się z Coco (moją żoną i Twoim chińskim agentem) i spędziliśmy czas w najfajniejszej (jak nam się wydaje) dzielnicy Szanghaju. Wspominałem o głębokich zmianach, jakie tam zaszły. Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić zaległości tutaj.
Z Szanghaju pojechaliśmy szybkim pociągiem do Yiwu, podróż w klasie biznes była mega przyjemna. Rozkładane fotele w stylu lotniczym, mnóstwo miejsca, darmowe przekąski, owoce i napoje bezalkoholowe. Pociąg niemal przelatuje po całym kraju z prędkością ponad 300 km/h. Stacja Yiwu była kiedyś kłopotliwa, gdy trzeba było przeciskać się przez tunele i kołowroty, żeby się wydostać, a potem długo szukać taksówki. Teraz bezpośrednio pod stacją znajduje się duży podziemny postój taksówek i super wydajny system kolejkowy, w ciągu dwóch minut jesteś w drodze do miasta.
Większość ludzi w Chinach (w tym Coco) powie ci, że pomimo covidu i wszystkiego innego sytuacja w Chinach jest coraz lepsza. Pod wieloma względami sytuacja poprawiła się, odkąd byłem tu ostatni raz… ale niektóre rzeczy nie.
Wspaniale było ponownie spotkać się z żoną i jej synem, jeg żoną i dziećmi… którzy mieszkają w nowym supernowoczesnym, zaawansowanym technologicznie mieszkaniu na obrzeżach Yiwu. Przeprowadzili się w czasie pandemii i to oczywiście (oprócz wideowycieczek) moja pierwsza wizyta u nich w nowym miejscu. W inwestycji jest czterdzieści niskich bloków - po siedem pięter. Podziemny parking i piękne ogródki między blokami. Z tego może (według moich szacunków) około 10% zajętych - chociaż jeśli zapytasz biuro sprzedaży, powiedzą Ci, że wszystko zostało wyprzedane. Super elegancka inwestycja obok jest również wyprzedana, ale nie widzę prawie żadnego światła... dziwne.
Największym problemem, jaki mam, jest połączenie internetowe. W Chinach zawsze było trochę problemów, ale rozwiązaniem było użycie VPN. Teraz cały czas toczę bitwę, aby uzyskać połączenie z internetem. Mam pięć urządzeń, dwie karty sim, dwa hotlinki VPN do komórki Coco i oczywiście domowe Wi-Fi. Teraz nawet z podłączonym VPN mogę stracić połączenie z Google po kilku minutach (BBC w kilka sekund ), połączenie zostaje całkowicie zerwane. Ktoś mi powiedział, że to regionalne - polityka firewalla jest dyktowana na szczeblu krajowym, ale różne miejsca interpretują ją surowo lub łagodnie. I to jest prawda.
Tak więc jednym z pierwszych zadań jest nawiązanie kontaktu z naszymi starymi dostawcami, a wielu z nich ma salony wystawowe na ogromnym rynku Yiwu lub w jego pobliżu. 88 000 salonów wystawowych pod jednym dachem. To niewiarygodne, ale zorganizowane w rejonie specjalizującym się w różnych (jak to nazywają) małych towarach. Strefa 1 i główne wejście do całego wielkiego miejsca - na parterze mieści się dział tanich i tandetnych plastikowych kwiatków, piętro wyżej to dział z opaskami do włosów, gumkami do włosów i drobnymi świecącymi przedmiotami. Na trzecim piętrze znajduje się dom ogólnych upominków i wszystkiego, co jest w złym guście. Najwyższe piętro jest bardziej eleganckie z dużymi, efektownymi salonami wystawowymi dla dużych, efektownych firm.
Haha - trochę przesadzam - wśród plastiku i złego smaku jest kilka bardzo artystycznych i etycznych firm rodzinnych, z wieloma prowadzimy dobre interesy od ponad dziesięciu lat. Stali czytelnicy będą wiedzieć, że unikamy anonimowych fabryk, do których można dostać się tylko za pośrednictwem agentów, i staramy się współpracować z prawdziwymi ludźmi… Jak nasza urocza dama Mydlanych Kwiatów - Xiao Pao, która współpracuje wyłącznie z kilkoma japońskimi firmami i Ancient Wisdom.
Odwiedziliśmy też Tinę i jej męża artystę (Tina jest szefem), którzy robią sporo biżuterii z kamieniami naturalnymi, którą sprzedajemy. W czasie pandemii zamknęli showroom na rynku i pracują głównie ze studia przy fabryce, gdzie w pocie czoła tworzą nowe projekty i zajmują się sprzedażą głównie na chiński rynek online. Ich największym klientem poza Chinami jest AW. Spędziliśmy z nimi dzień, a wieczorem zjedliśmy posiłek w lokalnej restauracji. Naprawdę miło było się spotkać i pogadać.
Pierwsze słowa, które każdy wykrzykuje, to „Haojiu bujian” lub Long Time No See! I z pewnością wydają się bardzo zadowoleni, że mnie widzą. Wielu dostawców mówi nam, że handel w Europie i USA spadł o 80%, ale zastępuje go handel na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Rosji. Odzwierciedla to rodzaj produktów wystawianych w salonach wystawowych. Dla zachodnich oczu zły smak, rzeczy z każdej strony ociekające blaskiem i złotem. Poruszają się masywne koła, kto wie, jak ułoży się nowy porządek świata.
Właśnie dotarliśmy do miasta Dongxiang, pięć godzin jazdy w dół G60 - zbliża się wielkie święto (1 maja) i chcieliśmy się tu dostać przed masowym ruchem. Kiedy przyjechałem tu po raz pierwszy, było to biedne zaściankowe miasto z błotnistymi uliczkami i kiepskim oświetleniem, które bardzo rzadko widywało ludzi z Zachodu, byłem spektakularnie dziwny i szybko stałem się sławny w mieście - haha, przyciągając tłumy ludzi, którzy chcieli wypróbować w rozmowie ze mną swój angielski . Teraz miasto ma piękne jezioro z parkiem, szerokie, czyste ulice i eleganckie sklepy oraz mnóstwo dobrych restauracji. Wieczorami rodziny, dzieci i starsi ludzie spędzają czas na jasno oświetlonych ulicach, rozmawiając i bawiąc się. Coco zna wielu ludzi – takich, którzy podobnie jak jej siostry i rodzice przeprowadzili się ze wsi do miasta i kupili eleganckie mieszkania. Wielu z nich ma małe firmy, a handel wydaje się dobry. W pobliżu otwarto sklep z importowanymi winami, który sprzedaje alkohole chilijskie i argentyńskie po rozsądnych cenach. Sprzedawca, który mówił dobrze po angielsku, był bardzo podekscytowany. Byłem pierwszym zachodnim klientem, który przyszedł do sklepu. Otrzymałem „zniżkę dla przyjaciół” i potraktowano mnie jak królewskiego gościa.
Najwyraźniej w Dongxiang jest dużo nowych pieniędzy - porche i mercedesy są powszechne. Dobre restauracje i drogie sklepy - wszystko to pomimo pandemii. Ale szybko zdaję sobie sprawę, dlaczego. Główne fabryki w tym mieście produkują środki medyczne i farmaceutyki. Możesz się domyślić, co się stało.
W każdym razie więcej wiadomości w przyszłym tygodniu.
Mam nadzieję, że wspaniale spędzasz majówkę i niech wiosenne słońce błogosławi Ciebie i Twoją firmę.
David (i Coco)
Share:

.jpg)
