3 ZA 2 NA WYBRANE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI

logo
Szczęśliwego Nowego Roku - jest rok 2082
Tue Apr 22 2025 06:18:00 GMT+0000 (Coordinated Universal Time)

 Pozdrowienia z Delhi w Indiach.

Wesołych Świąt Wielkanocnych, mam nadzieję, że trafi do Ciebie wiele puszystych rzeczy i czekolady!

Tymczasem w Nepalu życzymy sobie Szczęśliwego Nowego Roku... Mieliśmy to szczęście, że trafiliśmy tutaj na nepalski Nowy Rok. To rok 2082, co wydaje się trochę surrealistyczne. Wszystkie restauracje i bary w Katmandu organizowały imprezy noworoczne, było bardzo wesoło - Toni (nasz manager z Hiszpanii), który zawsze jest chętny na imprezę, skorzystał z tej okazji. Ja położyłem się spać o 22, ponieważ, cóż, po prostu byłem za bardzo zajęty. Za dużo do zrobienia. Tradycją jest dekorowanie wszystkiego balonami. Dość dziwnie widzieć wszędzie napisy 'Szczęśliwego Nowego Roku 2082'.


Toni i ja we wtorek rano polecieliśmy samolotem Indigo z Katmandu do Delhi. Przeszliśmy przez lotnisko w Katmandu (najbardziej biurokratyczne lotnisko na świecie) w dobrych humorach. Przez wszystkie absurdalne kontrole bezpieczeństwa i dostaliśmy wszystkie pieczątki, które musisz zdobyć. Moje pół butelki whisky zostało mi zabrana przez kontrolę bezpieczeństwa przed stanowiskami odprawy. Wesoły ochroniarz był tak szczęśliwy, że ją znalazł, że nie chciałem się kłócić (bo wiedziałem, że łapanie whisky nie jest ich zadaniem), więc dla dobra Karmy po prostu mu ją podałem i powiedziałem Szczęśliwego Nowego Roku! Poklepałem go po plecach, kiwnął głową i uśmiechnął się do mnie, a butelka zniknęła w jego plecaku pod stanowiskiem w milisekundę.

Duża kolejka do odprawy, duża kolejka do zdobycia pieczątki przed kontrolą imigracyjną, ale poszło zaskakująco szybko, potem kontrola bezpieczeństwa ze wszelkiego rodzaju dziwnymi prośbami i pieczątkami. Następnie przed wejściem na pokład samolotu kolejna kontrola bezpieczeństwa, mężczyźni i kobiety zostali oddzieleni w czymś w rodzaju przenośnego pudełka, które znajdowało się na schodach samolotu. Szaleństwo.

Przyjechaliśmy do Delhi, a Drishanta, syn pana Chatterjee, czekał na nas z wygodnym samochodem, aby złagodzić stres związany z ruchem ulicznym w Delhi. Jesteśmy teraz na targach w Delhi przez kilka dni, aby nadrobić zaległości ze starymi dostawcami, którzy się tu wystawiają. Jesteśmy tak zajęci, że ledwo mogę przejść kilka metrów, aby dostawca lub stary kontakt nie uścisnął mi ręki i nie pociągnął mnie w stronę swojego stoiska. Dam znać w przyszłym tygodniu.

Mad Honey

Ta historia z miodem jest szalona, ​​ponieważ była w podcaście Joe Rogana... To miód z Nepalu, wytwarzany przez największe pszczoły świata w bardzo odległych górskich lokalizacjach. Ma wywoływać dziwne sny, a nawet halucynacje... I jest (na razie) legalny. Nie chcę próbować, ale dobrze się bawiłem namawiając do tego Toniego. Zobacz tutaj.

Niespodziewana wizyta w fabryce filcu

Kiedy byliśmy w Katmandu, pewnego dnia poszliśmy zobaczyć jedną z fabryk filcu, z którymi mamy do czynienia. Tak się składa, że ​​niektóre z ich produktów właśnie dotarły do ​​Wielkiej Brytanii.

Udało nam się nagrać film na YouTube o tej wizycie. To dopiero moja trzecia (lub może czwarta) publikacja na YouTube. Sprawdź, zasubskrybuj i naprawdę docenię wszelkie opinie i komentarze. Wiesz, naprawdę nie chciałem tego robić, jestem bardzo nieśmiały... Ale w sumie zaczynam czerpać przyjemność z tego procesu.


Ślub w Katmandu

W Nowy Rok... w Katmandu. To był poniedziałek, mieliśmy zaszczyt zostać zaproszeni na ślub córki jednego z naszych dostawców. Poszliśmy z naszym agentem transportowym: panem Padamem - ślub odbył się w cudownie niesmacznej sali weselnej niedaleko jego biura, a setki ludzi przychodziło i wychodziło... Nieograniczone zapasy jedzenia, ale napoje tylko bezalkoholowe...

To było zupełnie inne niż brytyjski ślub, ale w pewnym sensie takie samo... Pan młody z rock and rollową brodą i okularami przeciwsłonecznymi, szczęśliwa panna młoda, zestresowani rodzice, wzruszone starsze panie, faceci zachowujący się spokojnie, niegrzeczne dzieci, szerokie uśmiechy. Ksiądz miał sweter z napisem „Magic Happens”. Ślub miał trwać trzy dni, wpadliśmy na około trzy godziny i byliśmy świadkami szeregu tradycyjnych ceremonii.



Oto my z panną młodą.

W każdym razie, miłej przerwy wielkanocnej!

Dbaj o siebie.

David

Share: