Pozdrowienia z Bali.
W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci, jak dziwnie spokojnie było na Bali, a potem nagle przestało... Jeśli przegapiłeś ten wpis, możecie nadrobić zaległości tutaj...
No cóż, w ten weekend cofamy zegarki... W powietrzu czuć WIOSNĘ... czas wziąć króliczka i poskakać!
Bondhan i ja pojechaliśmy na główny rynek hurtowy w Denpasar na Bali. Zobacz poniżej. Jak zwykle zdradzamy szczegóły, gdzie się udać, jeśli macie ochotę importować z Bali… To dobry punkt wyjścia.
W międzyczasie znalazłem się głęboko w świecie umów najmu, ale w dwóch zupełnie różnych światach.
Wróciwszy do Wielkiej Brytanii, jesteśmy w trakcie przeglądu czynszów za nasz główny magazyn – około 9000 metrów kwadratowych. Tam są geodeci, argumenty techniczne, porównania, kalkulacje rentowności… Rozmowy, które mogą krążyć w kółko tygodniami, a nawet miesiącami.
Tymczasem tutaj, na Bali, musieliśmy odnowić nasz 2000-metrowy magazyn. Zupełnie inne doświadczenie. Nie uwierzycie, jakie jest porównanie kosztów – zobaczcie poniżej!
Ostatnio spotkałem się z ojcem i synem, właścicielami nieruchomości. Porozmawialiśmy, wypiliśmy kawę, trochę pogadaliśmy i zgodziliśmy się na przedłużenie umowy o kolejne pięć lat. Jeśli chodzi o cenę, to w pewnym sensie rozumiem, jaka jest stawka rynkowa – i dla mnie wydawała się ona więcej niż uczciwa.
Kilka dni później spotkaliśmy się z notariuszem. Wszystko spisała, wszyscy odcisnęliśmy odciski palców na umowie, zrobiliśmy kilka zdjęć i to było wszystko.
Duże zaufanie. Bezpośredniość. Wszyscy uśmiechnięci.
Z ciekawości obliczyłem:
Wielka Brytania = około 110 funtów za metr kwadratowy rocznie (w sumie)
Bali = około 2 funty za metr kwadratowy rocznie (podpisane i opieczętowane)
To naprawdę skłania do refleksji. A na Bali ludzie narzekają na rosnące ceny nieruchomości.
Poza tym, Bondhan i ja znów byliśmy w trasie – odwiedzaliśmy dostawców, szukaliśmy produktów, które naprawdę się u nas sprawdzą.
Właśnie wróciliśmy z targu Kumbasari w Denpasar. Jeśli kiedykolwiek myśleliście o imporcie z Bali, to właśnie tutaj często się to zaczyna. Od dziesięcioleci Kumbasari jest hurtowym sercem wyspy – drobni handlarze, rzemieślnicy, pośrednicy, wszyscy pod jednym dachem, zaopatrujący sklepy w całej Indonezji i daleko poza nią.
Nie jest to miejsce olśniewające. Jest gorąco, wilgotno, a alejki wąskie i zatłoczone – ale pełne energii i pomysłów.
Co ciekawe, było to również jedno z pierwszych miejsc na Bali, które naprawdę dotknęła pandemia COVID-19. Tomas i ja spacerowaliśmy tymi samymi wąskimi korytarzami dzień przed tym, jak wszystko się zmieniło na początku 2020 roku… Tym razem czułem się zupełnie inaczej, ale też dziwnie uspokajająco, widząc je znowu w pełni żywe.
Następnym przystankiem dla nas jest Ubud – zawsze dobre miejsce, by znaleźć coś innego, bardziej kreatywnego.
I myślę, że to właśnie przewija się przez ten tydzień…
Dwa magazyny, dwa zupełnie różne światy.
Jeden oparty na kontraktach i kalkulacjach… drugi na relacjach i zaufaniu.
Oba są ważne na swój sposób.
Ale ostatecznie wszystko sprowadza się do tego samego – ludzi.
Życzę Ci cudownej wiosny! Mam nadzieję, że handel będzie udany, a może nawet rewelacyjny! Mamy tak wiele niesamowitych produktów, które mogą to umożliwić... Sprawdź poniżej.
Trzymaj się (jak to tu mówią, Hati-Hati).
Więcej nowości w przyszłym tygodniu i z NOWEGO miejsca (czas ruszać dalej)…
David

.png)
.jpeg)

