3 ZA 2 NA WYBRANE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI

logo
Mili faceci
Fri Mar 24 2023 18:43:00 GMT+0800 (Malaysia Time)
Pozdrowienia z Goa w Indiach

W zeszłym tygodniu opowiadałem Wam o dobrych i złych rzeczach w Indiach - i o naszej wycieczce do miasta Panipat. Jeśli przegapiliście ten wpis, możecie nadrobić zaległości tutaj.

Po Panipacie spędziliśmy kilka dni w sercu Starego Delhi, nurkując w wielu bocznych uliczkach i zaułkach z drutu, w których znajdują się jedne z najstarszych firm eksportowych w Indiach.

Okolice starego meczetu Jama Masjid to wciąż tętniące życiem targowisko handlarzy zajmujących się wszelkiego rodzaju indyjskim rękodziełem. Wiele lat temu przyjechałem tu wcześnie rano bezpośrednio z lotniska i omal nie zostałem tam napadnięty. Uratowało mnie dopiero punktualne przybycie do pracy naszego dostawcy. Takie szczęśliwe wspomnienia.

Po kilku dniach w Starym Delhi przenieśliśmy się do Greater Noida, aby wziąć udział w targach. Wspomniałem wcześniej, że nie jestem wielkim fanem targów, wielu handlowców to niewiele więcej niż firmy marketingowe zlecające podwykonawstwo rzemieślnikom, z którymi wolelibyśmy mieć bezpośredni kontakt. W każdym razie nie byliśmy nawet pewni, czy na targach będzie co oglądać, w pewnym momencie w zeszłym roku mówiono o ich odwołaniu lub drastycznym zmniejszeniu, więc byłem mile zaskoczony, widząc ogromną aktywność i wszystkie sale w pełni zajęte. Hotele w całym regionie są pełne, to pierwsza taka szansa, odkąd covid ustąpił, a Indie otworzyły się i organizują tak duże targi w naszej branży.

Było 16 hal oraz stały obszar targowy. Pierwsze dwa dni spędziliśmy spacerując po halach, spotykając się i witając starych dostawców oraz sprawdzając potencjalnych nowych. Główna sala to stara szkoła z wieloma długoletnimi producentami i wydaje mi się, że nie było tam tak wielu innowacji. Na obrzeżach przepełnionych sal można znaleźć młodszych ludzi, z nowoczesnymi pomysłami i bardziej (odważę się to powiedzieć) bezpośrednim podejściem.


Chodzi o produkt, więc kiedy spotykasz młodych ludzi z pasją do projektowania i wspaniałych przedmiotów, wiesz, że będzie łatwo robić interesy. A kiedy widzisz te 'piwne' brzuszki, ponure, chciwe oczy, kiedy trzeba długo spierać się o ceny i boleśnie negocjować transakcje, zaczynasz zdawać sobie sprawę, że główną miłością tych ludzi są pieniądze, więc czas uciekać. Po wielu latach uczysz się, że lepiej robić interesy z miłymi facetami.

Stali czytelnicy wiedzą, że dokładamy wszelkich starań, aby mieć do czynienia tylko z miłymi ludźmi. Indie przeszły długą drogę, odkąd przyjechałem tu po raz pierwszy. W tamtych czasach praca dzieci była powszechna, a warunki pracy ogólnie kiepskie. Trudno było znaleźć dobrych ludzi. Ale teraz jest znacznie lepiej i większość eksporterów jest ogólnie świadoma społecznie. Nadal lubię odwiedzać warsztaty i fabryki, z którymi mamy do czynienia, jeśli tylko to możliwe.


Na przykład ta para miała obsesję na punkcie kadzideł. Wkrótce jedziemy do ich fabryki, aby potwierdzić zamówienie na dwa kontenery.

Po targach zwykle lecimy do Goa, cichego, spokojnego, pięknego Północnego Goa - daleko od strefy imprezowej - gdzie mamy swego rodzaju bazę. Tutaj spotykamy się z dostawcami kamieni naturalnych z pobliskiego Gujerat, którzy przywożą walizki z próbkami i spędzają dzień na przesiewaniu i sortowaniu ezoterycznych piękności, które pokochasz Ty i Twoi klienci. Rzadkie minerały, artefakty, biżuteria z kamieni, przedmioty z orgonitów, wahadła itp. Wszystkie pochodzą z około czterech lub pięciu rodzinnych firm, z którymi handlujemy od lat. Wcześniej często miałem do czynienia z ojcami, teraz kontrolę przejmują córki i synowie. Mówią mi z dumą, że są piątym lub szóstym pokoleniem prowadzącym ten biznes. O dziwo, żadnej firm z tej branży nie było na targach, nie jestem pewien, dlaczego.


Spotkanie z ojcem i synem w Goa.

Kiedy to piszę, mamy przed sobą jeszcze kilka dni tutaj, po czym lecimy do Bangalore, aby odwiedzić dwie fabryki kadzideł i być może zawrzeć umowę na zupełnie nową grupę produktów. Bądźcie czujni.

Więcej wiadomości w przyszłym tygodniu.

Namaste z Indii.

David
Share: