3 ZA 2 NA WYBRANE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI

logo
Nareszcie Nepal / Przybywa Coco
Fri Mar 01 2024 18:01:00 GMT+0800 (Malaysia Time)
Pozdrowienia z Katmandu w Nepalu.

Tak, Toni i ja właśnie przybyliśmy do Nepalu. W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o naszej gorączkowej podróży po Indiach, zakończonej przerwą w Goa. Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić zaległości tutaj.

Przed Goa spędziliśmy cztery gorączkowe dni w Jaipur, znanym jako różowe miasto. Słynie z wycieczki po Złotym Trójkącie (Delhi, Agra, Jaipur) i ma wiele kultowych miejsc do zobaczenia. Niestety Toni musiał zrezygnować z kutowych miejsc w Jaipur na rzecz wizyt w fabrykach i salonach wystawowych, ponieważ Jaipur jest także głównym ośrodkiem rękodzieła i tekstyliów w Indiach. Mamy trzech dostawców w tym ogromnym, ruchliwym mieście i po odwiedzeniu ich postanowiliśmy odkryć kilku nowych... 


Tkaniny z nadrukiem robionym stemplami są znane w Jaipur.

W zeszłym roku na wakacjach na Krecie kupiłem ładną koszulę z nadrukiem stemplowym w modnym butiku w Chanii. Tak się złożyło, że nosiłem ją w Jaipur i jeden z dostawców powiedział mi, że jest to koszula wyprodukowana w tym mieście. Sprawdziłam metkę i faktycznie, było napisane, że została wyprodukowana w Indiach. Zapłaciłem 50 euro, ale tutaj cena hurtowa wynosiła około 450 rupii indyjskich. Również w Jaipur znajdują się miejsca produkcji wyrobów skórzanych i papieru z recyklingu, ten ostatni powstaje ze ścinków tekstylnych. Połącz te dwie rzeczy, a otrzymasz skórzane notesy, które od wielu lat cieszą się dużym powodzeniem w AW. Odwiedziliśmy naszych starych dostawców i udało nam się dodać jednego nowego.


Mały warsztat wykonujący notesy w dużej mierze ręcznie.

Jaipur słynie również z biżuterii: kamieni naturalnych i diamentów. Chociaż za każdym razem, gdy próbujemy kupić na tym rynku, dostajemy szalone ceny i wydaje się, że nie możemy przedostać się przez przebiegłych pośredników do prawdziwych rzemieślników. Ładne produkty, ale szalone ceny. Dotarcie do rzemieślników, zbudowanie relacji i prowadzenie interesów zajmie trochę czasu. Próbuję wyjaśnić Toniemu, że czasami znalezienie najlepszych dostawców zajmuje lata i wymaga wielu wyjazdów w dane miejsce.


Jeden facet przyznał, że na wycieczkach po Złotym Trójkącie jest mnóstwo Japończyków i Amerykanów, którzy płacą najwyższe ceny, więc nie ma motywacji do konkurowania na rynku eksportowym.

Po Jaipur wzięliśmy bardzo wczesny lot Indigo (wstając o 4 rano) z Goa do Bombaju, a następnie przesiedliśmy się na kolejny lot Indigo do Katmandu.

Myślę, że lotnisko w Katmandu mogło zostać trochę pomalowane od czasu, gdy tu byłem ostatni raz, ale nadal jest to lotnisko starej szkoły. Personel jest gościnny i przyjazny, ale procesy są niepotrzebnie skomplikowane. Przejście przez lotnisko może zająć ponad godzinę, a przed odbiorem bagażu przeprowadzana jest nawet kontrola bezpieczeństwa bagażu podręcznego. Bagaż pojawiał się losowo na dowolnej taśmie, a nie na tej wskazanej na ekranie.

Kiedy w końcu się wydostaliśmy, pan Padam, nasz agent spedycyjny i gentleman starej szkoły, czekał na nas i zawiózł nas do hotelu. Opowiedział nam historię odwrotną do Indii - interesy idą bardzo dobrze, wielu ludzi przyjeżdża do Nepalu, żeby kupić rękodzieło i miał dużo pracy. Historia potwierdzona przez dostawców, z którymi spotkaliśmy się wczoraj (pierwszy dzień tutaj).

Wczoraj wieczorem Coco przyleciała pięcioipółgodzinnym lotem z Jaipur. Pojechałem hotelowym samochodem z kierowcą o imieniu Sanjeev, żeby spotkać się z nią na lotnisku. Cudowny facet, kupił bilety VIP, abyśmy mogli spotkać się na lotnisku na wygodnych siedzeniach, miał wydrukowaną dużą tablicę z chińskim imieniem Coco i podczas oczekiwania zadał mi wiele pytań na temat Coco i naszego życia – pokazałem mu zdjęcia. Około północy wreszcie się pojawiła, wyglądając na świeżą, podekscytowaną i wcale nie zmęczoną. Sanjeev zerwał się na równe nogi: "Spójrz, ona tu jest, ona tu jest!".


Piątek w Katmandu.

Więcej wiadomości z Królestwa Nepalu w przyszłym tygodniu.
Namaste i uważaj na siebie.

David
Share: