3 ZA 2 NA WYBRANE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI

logo
Ile kosztują rzeczy w Indonezji
Fri Feb 24 2023 18:22:00 GMT+0800 (Malaysia Time)
Pozdrowienia z Pantai Lembeng.

Pantai Lembeng, czyli Plaża Lembeng to miejsce, gdzie znajduje się nasze nowe biuro na Bali. Poznajemy miejscowych... Szczegóły później.

W zeszłym tygodniu opowiadałem Wam o kontynuacji przygody i o tym, jak szybko posuwamy się naprzód, włączając w to piękne nowe produkty, które wkrótce będą dostępne. Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić to tutaj.

Aktualizacja pomocy dla Turcji - dzięki Waszemu wsparciu mogliśmy wysłać więcej pieniędzy do Hatice, naszej agentki, która przekazuje środki bezpośrednio potrzebującym. Przesłała mi dziś rano wiadomość, że planuje podróż do jednego z najbardziej dotkniętych trzęsieniem ziemi obszarów, aby mieć pewność, że Twoje pieniądze zostaną mądrze wydane. Dziękujemy za wsparcie! Jeśli chciałbyś pomóc, zaopatrz się w tureckie produkty - sprawdź szczegóły.

We wtorek złapiemy lot przez Kuala Lumpur do Kathmandu, więc to już ostatnie dni na Bali i jak zwykle szaleńczy pęd do kończenia projektów, składania zamówień i załatwiania spraw.

Poranki spędzamy na odwiedzaniu dostawców, sprawdzaniu próbek, dopracowywaniu szczegółów - w miarę możliwości składaniu zamówienia. Po południu udajemy się na plażę. Nie po to, żeby się wyluzować, ale sprawdzić, jak postępują prace w naszym nowym biurze.

Pomyślałem, że możesz być zainteresowany, aby dowiedzieć się, co ile tutaj kosztuje... Miejsce, gdzie powstaje nasze biuro wydaje się zagubione i odległe, ale w rzeczywistości jesteśmy tylko 15 minut od centrum miasta Denpasar.


Jest tu mała społeczność. Mamy Balijkę, która opiekuje się parkingiem i pobiera trochę pieniędzy od surferów, którzy przychodzą do jednej chatki na plaży. Z przyjemnością zawarła z nami umowę, za około 10 funtów miesięcznie wszyscy nasi pracownicy mogą uzyskać dostęp do parkingu w dowolnym momencie. Obok, w chacie na plaży, mieszka facet o imieniu Ketut. Wraz ze swoimi czterema psami pełnił funkcję ochroniarza dla poprzedniego właściciela naszego budynku. Pomocny i wesoły człowiek, z wieloma lokalnymi kontaktami, chętnie czuwa w nocy i jest klucznikiem. Mówi, że może robić nam poranne sprzątanie i przygotować miejsce do pracy dla zespołu - jego usługi kosztują około 80 funtów miesięcznie. Warung (lub lokalna kawiarnia) jest prowadzona przez faceta, który na pierwszy rzut oka wygląda na Europejczyka, super delikatnego i super kucharza. Wyjaśnia nieśmiało, że mimo swojego wyglądu jest Indonezyjczykiem, pochodzi z Jawy, a jego angielski nie jest zbyt dobry. Najwyraźniej gdzieś w jego drzewie genealogicznym są holenderscy przodkowie, a on został przeklęty, by urodzić się z całkowicie europejskim wyglądem. Jego ograniczone menu zawiera kilka dań, które Holendrzy na pewno rozpoznają. Smaczny obiad kosztuje mniej niż 2 funty, a duży świeżo wyciskany sok owocowy kosztuje mniej niż 1 funt.

Dzisiaj mamy tuzin robotników, którzy tynkują, kładą kafelki, naprawiają okna, układają nową drogę... dużo się dzieje. Dziś rano poszedłem z Ringo do miejsca, w którym sprzedaje się palmy kokosowe. Wybraliśmy i kupiliśmy dwie od pani o imieniu Kiki za 150 funtów - jej mąż przyjedzie jutro i posadzi je. Ringo, który kocha ogrodnictwo, był przerażony, pomyślał, że powinny kosztować 30 funtów za sztukę, ale Kiki powiedziała nam, że odkąd przybyli Rosjanie, daje radę sprzedawać wszystko, co się da, a ceny są wysokie. Ale rośliny ogrodowe nadal są tanie - można kupić wszystkie szybko rosnące rodzaje za 3 GBP / tuzin. A więc zrobimy tropikalny ogród za niewielkie pieniądze. Wysokiej jakości okna, które zamówiliśmy i zamontowaliśmy w ciągu tygodnia, kosztowały około 1000 funtów, w środku jest już cicho i spokojnie.


Mamy więc wszystko, czego potrzebujemy, aby stworzyć oazę kreatywności i, miejmy nadzieję, przyciągnąć najlepsze i najzdolniejsze młode talenty w Indonezji. Każda posiadłość przy plaży na świecie (zwłaszcza w pobliżu miasta) jest droga. Ale poza tym nasz całkowity koszt renowacji i ustawienia w pełni funkcjonujących (bardzo fajnych) biurek i innego wyposażenia, naszym zdaniem wyniesie około 15 000 funtów. Oczywiście całkowita inwestycja w doprowadzenie projektu do skutku jest wielokrotnie większa niż to... Wierzymy, że będziemy mogli zaoferować Ci usługi z poważną korzyścią. Zajmie to trochę czasu, ale mamy już szkielet produktu który prawdopodobnie wystrzeli Twój biznes i przyniesie super zysk. Więcej szczegółów później.

Rosjanie i Ukraińcy

Są wszędzie, wyglądają na poważnych, nieco zrzędliwych, skonfliktowanych i zagubionych. Przeważnie młodzi, często efektowni i przystojni. Jeśli pójdziesz do dowolnego banku, jest on pełen próbujących otworzyć konta bankowe. Nasz kierownik banku powiedział mi, że muszą ograniczyć składanie wniosków do określonych dni, w przeciwnym razie zwykli klienci nie będą mogli skorzystać z usług. Są mocno ograniczeni co do tego, ile pieniędzy mogą wydobyć z Rosji miesięcznie, a rosyjskie banki pobierają 20% prowizji od przelewów. Tylko bardzo bogaci mają środki, aby to obejść, prawdopodobnie za pomocą kryptowaluty. Istnieją enklawy dla bogatych Rosjan, takie jak ParcQ (slogan „Miasto przyszłości”) ukryte na wzgórzach. Ale wielu tutaj nie jest tak zamożnych i walczy o przetrwanie. Cudzoziemcy nie mogą tu prowadzić biznesu bez odpowiednich dokumentów, które są drogie (wiem), a lokalne wiadomości pełne są historii o Rosjanach prowadzących nielegalne usługi taksówkarskie lub coś w tym rodzaju. Dziś rano musiałem odwiedzić wydział imigracyjny na krótką rozmowę i zrobić zdjęcie w związku z moją wizą pracowniczą. Była tam ogromna kolejka, prawie tysiąc osób dziennie, jak mi powiedziano, ubiegających się o dokumenty Kitas - wizy długoterminowe. Ogromne uznanie dla rządu balijskiego, przygotowali się do tego, witają ludzi, starając się pomóc, proponują bezpłatne przekąski dla oczekujących, bardzo przyjazny personel. Teraz ptwartych jest dziewięć pokoi przesłuchań zamiast trzech, a wywiad przeprowadzony został z humorem i szybko w dwie minuty.

W większości są antywojenni, ale niektórzy nie, słuchałem jednego faceta, który gadał o tym, jak wszystkie zachodnie media się mylą, Rosja nie rozpoczęła wojny, bla bla bla… ale kiedy go zapytałem, powiedział, że nigdy nie chciał wracać do Rosji. 

Ukraińcy tutaj są jeszcze bardziej skonfliktowani, uciekli przed wojną, ale wydaje mi się, że zawodzą kraj, nie zostając, by walczyć. Smutne twarze.

Żyjemy w dziwnych czasach... W przyszłym tygodniu będziemy w Nepalu, nadrabiając zaległości ze wszystkimi naszymi dostawcami - pierwsza wizyta od czasów przed pandemią.
Pełna relacja w najbliższy piątek.

Trzymajcie się
David
Share: