Pozdrowienia z Vadodary w Gudżaracie.
Gudżarat to stan 'suchy' – spożywanie alkoholu jest zakazane, a nawet jego przenoszenie jest nielegalne. Zarówno Toni, jak i ja mamy drogie whisky, które kupiliśmy w prezencie dla przyjaciół. Mamy nadzieję, że nie będziemy mieli kłopotów… Na lotnisku było trochę stresująco, ale jak dotąd wszystko jest w porządku. Tak, ja też nigdy nie słyszałem o Vadodarze. To zaskakujące miejsce. Później opowiem Ci dlaczego.
W tym tygodniu mieliśmy mnóstwo pracy na targach w Delhi – odbywają się dwa razy w roku, to wiosenne targi, na których można spotkać wielu naszych dostawców.
W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o naszych ostatnich dniach w Katmandu i o moich przemyśleniach na temat okazji do wręczania prezentów… Jest ich mnóstwo! Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić zaległości tutaj.
Cóż… w Delhi nic nie dzieje się po cichu.
Ostatnie kilka dni targów to istny wir – odnawianie kontaktów z dostawcami, uściski dłoni, zawieranie umów, opracowywanie produktów i próby (bezskuteczne) bycia w pięciu miejscach jednocześnie. Wow, w tym roku zrobili świetną robotę… Muzyka, darmowe, wysokiej jakości jedzenie na lunch, a nawet czyste toalety. Jak całe Indie, te targi stają się coraz lepsze.
Ważna wiadomość?
Sfinalizowaliśmy umowę dystrybucyjną z jedną z czołowych indyjskich marek kadzideł na Wielką Brytanię i Europę. Otworzyliśmy też współpracę z dwoma, może trzema nowymi dostawcami produktów rzemieślniczych. Jestem naprawdę zadowolony.
Nasz główny dostawca mis śpiewających, Kamran, prowadzi swoją działalność eksportową w głębi bazaru Chawri, rzut beretem od Jama Masjid – jednego z najstarszych i największych meczetów w Delhi. Nasz kumpel Bondhan z Jawy w Indonezji był zachwycony, gdy go zobaczył. Po skończeniu pracy Kamran oprowadził nas po obiekcie niczym VIP-ów.
Po bazarze Chawri, następnego ranka odwiedziliśmy kolejny tętniący życiem i kultowy obszar handlowy – legendarny główny bazar Paharganj. Mamy tam kilku dostawców. To ulubione miejsce pewnego rodzaju YouTuberów, którzy przychodzą, by wyśmiewać oszustów (a i takich jest kilku) i świetnie nadaje się do tworzenia treści. To miejsce tętniące energią, zatłoczone i często hałaśliwe. Prawdziwe, surowe, tętniące życiem i gorączkowe doświadczenie Delhi.
Wywód Dawida! (przepraszam)
Chodzi o to, że nagle modne stało się kręcenie filmików z wściekłymi atakami... Denerwuje to Hindusów (którzy nienawidzą, gdy ich kraj jest pokazywany w złym świetle), zachwyca zadowolonych z siebie (śmiem twierdzić, że prawdopodobnie rasistowskich) ludzi z Zachodu... I w ten sposób zdobywa wyświetlenia i komentarze, które napędzają algorytm... Ale wiecie, jeżdżę do Indii od jakichś dwudziestu lat... Wiele zmieniło się na lepsze. Nawet Paharganj jest czystszy, bezpieczniejszy, błoto i dziury zniknęły, a ludzie są teraz uprzejmi, a nie nachalni. Delhi odżyło w 2023 roku na szczyt G20 i dalej robiło się czyściej i bardziej zielono. Cholera, ostatnio nawet niebo było niebieskie. Nasz hotel był pełen delegatów. India AI Impact Summit 2026 trwa i jest tu mnóstwo ważnych osobistości... 20 głów państw i oczywiście Narendra Modi, Emmanuel Macron, Sekretarz Generalny ONZ António Guterres, CEO Google Sundar Pichai i CEO OpenAI Sam Altman. To duże wydarzenie. Całe miasto huczy od tego.
Oczywiście, w Indiach można tworzyć szokujące treści, ale w szerszym kontekście są one niesprawiedliwe... Co prowadzi mnie do...
Wycieczka do Vadodary
W Delhi ruch jest gigantyczny, bo trwa tam ogromna konferencja. Ale pomimo korków, wczoraj po południu uciekliśmy z miasta, dotarliśmy na lotnisko i poleciliśmy krótkim lotem liniami Indigo Air do Vadodary. Nie wiem, czego się spodziewałem… Ale nie tego.
Lotnisko nie jest ogromne, więc weszliśmy do terminala, bagaż już na taśmie, a z hali bagażowej bez problemu wyszliśmy bezpośrednio na postój taksówek. Spokój, cisza, brak kłopotów, Uber i wybór innych systemów taksówkowych. W mgnieniu oka znaleźliśmy taksówkarza (bez oszustw) i dotarliśmy do naszego hotelu. I wow, czyste, schludne miasto. I wielkie, dwa miliony ludzi. Błyszczące pasaże handlowe. I jak dotąd wszyscy, których spotkaliśmy, są uprzejmi i przyjaźni. Jeśli przyjechałeś do Vadodary, żeby tworzyć treści o tematyce rage-bate, będziesz rozczarowany.
Właśnie zameldowaliśmy się w hotelu, jutro rano pojedziemy samochodem do Khambhat, słynnego nadmorskiego kurortu z wyrobami jubilerskimi. Opowiem Ci o tym w przyszłym tygodniu. Będzie super ciekawie!!
Kiedy się meldowaliśmy, w holu pojawił się mężczyzna i zapytał, czy chcemy, żeby załatwił nam rządową licencję na spożywanie alkoholu. Jako obcokrajowcy, mamy do tego prawo. Dziwne... Odmówiliśmy kilku dni bez alkoholu, dostosowanie się do lokalnych norm będzie dobrym rozwiązaniem.
Indie wciąż się rozwijają — intensywnie, inspirująco, wyczerpująco, wspaniale.
Jestem wdzięczny za przyjaźnie, rzemieślników, pracę za kulisami — i za wszystkich, którzy umożliwiają tę podróż.
Następna aktualizacja z Khambhat... Zakładając, że nie zostaniemy przyłapani na przewożeniu whisky i nie pojawimy się przypadkiem w indyjskim serialu.
Dziękuję, że jesteś z nami w tej podróży.
David
.png)
.png)
.png)


