3 ZA 2 NA WYBRANE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI

logo
Znalezisko na Jawie. To jest niesamowite!
Fri Feb 14 2025 21:09:00 GMT+0800 (Malaysia Time)
Pozdrowienia z Bali, gdzie właśnie wylądowałem po tygodniu absolutnej przygody.

Życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji walentynek. Mam nadzieję, że Twój dzień będzie pełen romansu, miłości i zabawy.

W tym tygodniu Bondhan i ja przemierzaliśmy wyspę Jawa podczas szalonej podróży samochodem i przeżyliśmy kilka absolutnie niesamowitych i niespodziewanych przygód.

Jestem podekscytowany tym, co odkryliśmy... Dzielę się sekretami poniżej.

W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o surfingu na Bali i o tym, jak wiąże się on z pokonaniem Temu. Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić zaległości tutaj.

A teraz sprawdź to...


Widzisz czerwone liście na tym drzewie? Nasz pierwszy widok mistycznego błogosławionego drzewa w dżungli Jawy.

Więc Bondhan i ja polecieliśmy z Denpasar na Bali do Yogyakarty w południowo-środkowej Jawie. Sąsiad z rodzinnego miasta Bondhana uprzejmie pożyczył nam swój samochód - spotkał nas na lotnisku z kluczykami. Zamiast skręcić w prawo z lotniska w kierunku miasta, skręciliśmy w lewo drogą wzdłuż wybrzeża. Kilka godzin jazdy, a następnie skręciliśmy w głąb lądu, kierując się na wyższe tereny, gdzie zatrzymaliśmy się na noc w małym miasteczku, gdzie jedynym wieżowcem był hotel, reklamujący się jako miejsce na wesele. Pakiety zaczynają się od 85 000 rp - około 4 funtów za osobę. Byliśmy jedynymi gośćmi. Bardzo przyjazny hotel z całkowicie zmarnowanym śniadaniem w formie bufetu tylko dla nas. Następnego ranka poszliśmy zobaczyć naszego dostawcę wyrobów kokosowych na wzgórzach... I spędziliśmy interesujący czas, ucząc się o wyrobach kokosowych (i złożyliśmy zamówienie). Chciałem jednak jechać dalej, ponieważ zupełnie przypadkowo odkryliśmy coś absolutnie niesamowitego. Zapytaliśmy człowieka od kokosów, czy to prawda...


...powiedział: "Tak, ale uważajcie, ten rynek jest kontrolowany".

Tak więc znaleźliśmy się głęboko w bujnych górskich lasach środkowej Jawy. Po kilku godzinach podskakiwania po nieutwardzonych drogach dotarliśmy do zaskakująco ładnej wioski drzew Genitri.
Mural na ścianie biura wioski przedstawiał członków sześciu religii Indonezji i hasło mówiące, że wszyscy ludzie są tu mile widziani. Biorąc pod uwagę, że Jawa jest w przeważającej mierze muzułmańska, na pierwszy rzut oka wydaje się to zaskakujące, ale wszystkie te religie wykorzystują owoce drzewa Gentri w swoich artefaktach. Nasz kontakt spotkał się z nami na placu i pojechaliśmy za nim na jego motocyklu jeszcze dwadzieścia minut do jego gospodarstwa. Tak odległego, że nie było internetu, nawet prąd był tutaj ograniczony do określonej liczby godzin dziennie.


Te drzewa o charakterystycznych czerwonych liściach opadających jak łzy produkują dojrzałe, ciemnoniebieskie jagody z dużymi nasionami, które są koralikami Rudraksha, bardzo poszukiwanymi w biżuterii mala, różańcach itp. Każde drzewo ma unikalny kształt, liczba segmentów koralika odzwierciedla jego znaczenie i wartość. Najrzadszy jest 16-sekcyjny, osiem plus osiem (bliźniaczy koralik Gauri Shanker), wart około 500 dolarów za koralik. Poszukiwany przez hinduskich i buddyjskich mnichów z Indii i Chin. Szczęśliwi rolnicy, którzy znajdują te drzewa, mieszkają w luksusowych willach ukrytych na wzgórzach. Facet, z którym się skontaktowaliśmy, rolnik, który pokazał nam swój skromny dom i warsztaty, wyjaśnił żmudny proces zbioru i wytwarzania koralików, ostrożne wiercenie otworów do nawlekania koralików musi odbywać się jeden po drugim. Opowiedział nam, że lokalna legenda głosi, że mnisi hinduscy przybyli w te góry sto lat temu i pobłogosławili ten obszar łzami Shivy i nauczyli miejscowych, jak zbierać plony. Pokazał nam swoją małą kolekcję specjalnych koralików, wycenionych na około 50 funtów za koralik. Jakość i ilość koralików z tego miejsca znacznie przewyższa zbiory nepalskie i indyjskie. Ale ostrzegł nas również, abyśmy uważali na indyjskich i chińskich handlarzy, którzy jak mafia próbują kontrolować handel z tego obszaru, pożyczając rolnikom pieniądze w zamian za wyłączne kontrakty.


Większość ludzi uważa, że ​​koraliki mala pochodzą z Indii i Nepalu, prawda jest taka, że ​​najlepsza jakość i ilość pochodzi z tych tajnych wzgórz w centralnej Jawie. Indyjscy i chińscy handlarze starają się zachować to w tajemnicy, nawet ChatGPT nie wiedział o tym obszarze. Oczywiście mieszkańcy Bali wiedzieli i nawet oni utrzymywali to w tajemnicy, ale teraz my wiemy. I Ty też!
Zabezpieczyliśmy trochę zapasów przed następnymi zbiorami i myślimy o dostarczeniu hurtowych ilości do Europy dla osób, które lubią tworzyć własną biżuterię.

Ale tak się składa, że ​​mamy w ofercie Różańce i Bransoletki Rudraksha. Są dobrej jakości w porównaniu do podobnych źródeł w Nepalu lub Indiach (wyszukaj w Google), po prostu dlatego, że są wytwarzane bliżej źródła koralików Mala.

Ale to była tylko jedna przygoda... Więcej wkrótce. Dam Ci znać w przyszłym tygodniu, co się wydarzyło.

Uważaj na siebie, miłego weekendu walentynkowego.

David
Share: