Tokyo Street... Wyspa wulkaniczna... Pozdrowienia z jakiegoś miejsca w Azji
Pozdrowienia z... No właśnie, zgadłeś?
Mam nadzieję, że masz się dobrze – cieszysz się latem i dobrze Ci idzie w interesach!
W zeszłym tygodniu opowiadałem Ci o producentach herbaty z Bandungu i o tym, jak zaprzyjaźniłem się z taksówkarzem / bezrobotnym aktorem. Jeśli przegapiłeś ten wpis, możesz nadrobić zaległości tutaj.
Patrząc na te dwa zdjęcia, można by pomyśleć, że w końcu udało mi się dotrzeć w jakieś nowe miejsce. Zgadniesz?
Przed wyjazdem spędziłem bardzo ciekawy tydzień na Bali. Każdego roku, w okolicach Dnia Niepodległości Indonezji, w AW Advantage, naszym zapleczu IT, organizujemy dzień integracji zespołowej. W tym roku tematem przewodnim byli Bohaterowie Indonezji. Widzicie, nasz zespół pochodzi z całej Indonezji, a każdy z nich wybrał innego lokalnego bohatera z historii swojego regionu lub wyspy. Bondhan i ja zostaliśmy jurorami w stylu X Factora, co chyba potraktowaliśmy zbyt poważnie.
Oto niektórzy uczestnicy.
I wow... Byłem pod ogromnym wrażeniem. Vika, na przykład, wystąpił jako Sayuti Melik — człowiek zapamiętany z napisania ostatecznego tekstu Indonezyjskiej Deklaracji Niepodległości w sierpniu 1945 roku. Naprawdę przebrał się za postać i wspaniale zintensyfikował całą scenę, siedząc przy maszynie do pisania i odgrywając ten napięty moment historyczny, kiedy słowa stały się oficjalną deklaracją nowego narodu. Ten wybór bardzo mi się spodobał, ponieważ Sayuti Melik nie był najbardziej oczywistym bohaterem. Nie tym, który stał na balkonie, ale jedną z tych ważnych osób za kulisami, które po cichu przyczyniają się do rozwoju historii.
I wszystkie występy były właśnie takie... przemyślane, zabawne, szczere i niesamowicie dobrze zrobione. Nauczyłem się tak wiele — szczerze mówiąc, zbyt wiele, żeby Ci o tym wszystkim opowiedzieć. Później, po pracy, dołączyli do nas pracownicy naszego magazynu i wszyscy poszliśmy na plażę, żeby pograć w śmieszne gry towarzyskie.
W tej (przepraszam, trochę przerobiłam obrazek AI, żebyś lepiej zrozumiał) – drużyny zaczynają z wiadrem wody i napełniają worki. Przerzucają je do tyłu nad głową wzdłuż łańcucha, a drużyna, która zbierze najwięcej wody do wiadra z tyłu, wygrywa… Chlapanie i chlapanie, wszyscy przemoczeni… Świetna zabawa… Proponuję to na nasze kolejne grillowanie w Wielkiej Brytanii. Bardzo budujące dla zespołu…
I czego się dzięki temu nauczyłem: młodzi Indonezyjczycy nie tylko kochają swój kraj – uwielbiają też grać w dziecięce gry i robić z siebie kompletnych idiotów dla zabawy. Nie potrzeba do tego żadnej godności. Cudownie!
Po tym wróciłem do pracy. Spędziłam kolejne kilka dni, biegając po wyspie, finalizując projekty produktów i składając zamówienia na kilka nowych serii. Kilka pracowitych dni, ale takich dobrych… Takich, w których pomysły zamieniają się w realne rzeczy. O rany, w końcu udało nam się z Bodhanem wyciągnąć kilka ekscytujących nowych serii z kapelusza.
A potem do następnego przystanku... Poleciałem z Bali – wulkan to Agung, widoczny z samolotu krążącego wokół wyspy – i poleciałem liniami Batik Airways do... Właściwie do Kuala Lumpur. Przechodzę coroczne badania kontrolne w szpitalu Gleneagles, żeby upewnić się, że wszystkie moje starzejące się części ciała nadal trzymają się w miarę dobrze. Jak dotąd, wydaje się, że jestem w miarę sprawny.
Nowe telefony Samsung Fold i Flip również miały premierę w Malezji, a ja miałem ochotę rzucić okiem na nowy, w rozmiarze paszportu, więc pojechałem do Pavilion, wielkiego centrum handlowego. Ale jak to często bywa, całkowicie się rozproszyłem. Wewnątrz centrum handlowego znajduje się ulica Tokijska, cała dzielnica pełna niezależnych japońskich sprzedawców.
Wow. Raj dla prezentów. Błąkałem się po niej jak oszołomiony. Nigdy nie byłem w Japonii – jeszcze nie – ale sądząc po tych sklepach, chyba będę miał kłopoty, kiedy w końcu tam pojadę. Tyle uroczych pomysłów na małe zakupy. Tyle uroku. Tyle dbałości w wystawach. A jeden sklep w szczególności przykuł moją uwagę.
Sklep sprzedający Szczęśliwe Koty.
Koty na każdą okazję. Każdy kolor ma inne znaczenie. Każda pozycja łapy ma inne znaczenie.
Młoda kobieta wyjaśniła mi to wszystko tak uroczo, że oczywiście w końcu coś kupiłem. I przez zupełny przypadek, niedawno odnawiałem naszą stronę Szczęśliwych Kotów. Sprawdź ją. I zobacz poniżej…
A więc byłem w Kuala Lumpur, na japońskiej ulicy handlowej, niespodziewanie robiąc trochę badań rynkowych na żywo. I pomyślałem… Każdy sklep z pamiątkami powinien mieć dział Szczęśliwych Kotów.
W każdym razie, mieliśmy zaćmienie i mam nadzieję, że Ci się podobało, jeśli mogłeś oglądać.
Fale upałów trwają, mówią, że nawet w nocy jest gorąco... Wielka Brytania gorętsza niż Hiszpania... Więc uważaj na siebie i dbaj o nawodnienie.
A tymczasem AW Grand World Tour trwa — z nowymi miejscami, nowymi produktami, nowymi historiami i oczywiście ogromnymi codziennymi zniżkami.
Uwielbiam to, jak to wszystko się ze sobą łączy... Zbiorowe świętowanie indonezyjskich bohaterów, gorączka rozwoju nowych produktów na Bali, wulkan widziany przez okno samolotu, a potem przypadkowy spacer po miniaturowej Japonii w samym sercu Kuala Lumpur. To moje najważniejsze momenty tygodnia!
W tym tkwi cała radość z tej podróży. Nigdy nie wiadomo, jaka będzie kolejna mała niespodzianka.
W przyszłym tygodniu nowa lokalizacja i nowe aktualizacje.
Uważaj na siebie. Miłego weekendu!
Do zobaczenia w przyszłym tygodniu.